Od czasu do czasu lubię zrobić sobie maseczkę. Oczekuję od niej, że dokładnie oczyści cerę i wystarczająco ją nawilży. Moja kolekcja maseczek jest całkiem pokaźna. Na pierwszy ogień pójdzie maska algowa przeciwzapalna na trądzik Nacomi.

Maska algowa

Mój pierwszy raz z kosmetykami Nacomi zaczął się podczas promocji. Natknęłam się w internecie na okazję, gdzie do zamówienia dodawane było za grosz naturalne masło shea do ciała od Nacomi. Nabyłam wtedy mnóstwo pachnących kosmetyków tej marki. W moim koszyku znalazły się m.in. musujące kule do kąpieli, czy też zestawy do robienia maseczek.

Maska algowa przeciwzapalna na trądzik Nacomi – moja opinia

Maska algowa

Maska algowa

Można powiedzieć, że ten kosmetyk testuję już od ponad roku. Największy problem stwarza wyrobienie idealnej konsystencji maseczki. Polecam nie sugerować się tym, co napisane jest na opakowaniu odnośnie proporcji mieszania. Zdecydowanie wystarczy mniej proszku. W innym wypadku mogą pojawić się grudki, z którymi tak łatwo sobie nie poradzimy.

Do miseczki wsypuję 15 g proszku i zalewam ciepłą wodą. Następnie intensywnie mieszam packą z zestawu do robienia maseczek. Robię to tak długo aż poznikają grudki. Z doświadczenia wiem, że warto użyć w tym przypadku… spieniacza do mleka. Chociaż, gdy robiłam to w ten sposób, to i tak pozostawały jakieś małe zgrubienia.

Maź powinna dobrze rozprowadzać się na twarzy. Korzystam przy tym z pędzelka, bądź kiedy grudki są na prawdę duże, to smaruję buzię przy pomocy palców.

Dobrze by było, gdyby maska pozostała na twarzy ok. 15 minut, do momentu zastygnięcia. Niby będzie można ją wtedy zdjąć płatem. Przyznam, że jeszcze nigdy mi się to nie udało. Zawsze muszę ściągać ją w częściach lub też przy pomocy gąbeczki do twarzy. Skóra po takim zabiegu jest mocno nawilżona. Miałam wrażenie, jakby chłodzący żel koił mi twarz. Oczyściłam drobne niedoskonałości z kluczowych miejsc. Robię tę maseczkę na przemian z innymi. Zostało mi jej jeszcze trochę i aby rozszerzyć zapasy, najpierw muszę ją zużyć. W nawiązaniu do #ProjectPan, który opisywałam we wcześniejszym wpisie.

Kończąc ten pielęgnacyjny wpis chciałabym zapowiedzieć kolejny. Będzie w nim przepis jak zrobić musujące kule do kąpieli. Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia.